Wywiad z Benem Gelinasem (FruitlessPursuits)

Wywiad z Benem Gelinasem (FruitlessPursuits)

Kilka dni temu, jedna z fanek miała okazję porozmawiać z Benem Gelinasem, który jest jedną z osób, odpowiedzialnych za encyklopedię Dragon Age: Świat Thedas. Gelinas opowiedział o swojej ulubionej lokacji oraz o tym,  w jaki sposób powstał pierwszy tom. To i wiele więcej znajdziecie w rozwinięciu.

Istniała już pokaźna ilość danych o świecie Dragon Age, zanim jeszcze musiałeś zabrać się za ich porządkowanie. Jak w ogóle zacząć organizować taką ilość informacji w bardziej użyteczny format?

Rozpocząłem prace nad tą książką od głębokiego oddechu i mnóstwa kawy. Pierwszym źródłem była nasza wewnętrzna dokumentacja - setki tysięcy słów, a ich liczba ciągle się zwiększała. Następnie sięgnąłem na zewnątrz. Wszystko zostało wydobyte: powieści, gry "papierowe", komiksy, anime i naturalnie gry. Było tego mnóstwo. Kluczem było zacząć najszerzej jak się da. W jaki sposób ogarnąć złożone koncepcje jak Zakon czy Pustka i opisać je w jednym zdaniu lub paragrafie? Następnie doszły szczegóły i narodziła się książka.

Gdzieś w trakcie tego procesu David Gaider pisał Rozłam (i komiksy),  które miały wpływ na historyczną oś czasu, którą widzimy w twojej książce. Odłożyłeś jej tworzenie do momentu wydania Rozłamu, czy może zostałeś wprowadzony w ważne kwestie, tak że mogliście pracować równocześnie?

Tak naprawdę Rozłam został ukończony kiedy dopiero zaczynałem prace nad książką, więc jego wpływ na oś czasu był już znany. Komiksy były bardziej podchwytliwe. W Świecie Thedas nie chcieliśmy określać jednoznacznie, że Alister jest królem, wygnańcem lub trupem. Na ile to możliwe, chcieliśmy aby książka odzwierciedlała świat jaki wszyscy znają, niż efekty wyborów gracza. Miała być bardziej jak encyklopedia ze świata DA, a nie poradnik.

Miałeś jakiś kraj/grupę kulturową, za której opracowanie z niecierpliwością chciałeś się zabrać?

Anderfels. Fascynują mnie przygnębiające, smutne miejsca (jestem wielkim fanem Fallouta i Cormaca McCarthy'ego) a Anderfels jest właśnie najsmutniejszym zakątkiem na kontynencie. Fajnie było zagłębić się nieco bardziej w życie, jakie tam się prowadzi.

Tak z ciekawości, czy to prawda, że "Anders" nie jest prawdzimym imieniem, a jedynie odniesiem do jego pochodzenia z Anderfels?

Dokładnie! Jak David Gaider potwierdził na BSN przed kilkoma laty, "Anders" to tak naprawdę przydomek, będący wskazówką co do jego Anderskich korzeni.

Miałeś całkiem pokaźną plejadę ludzi pracujących razem z tobą.  Dobrze myślę, że ciągnęliście losy,  aby określić kto ma pracować nad czym?

Jak najbardziej ciągnęliśmy losy. Ja zająłem się większością głównego tekstu, dysponując garściami porad i nadzorem z pokoju. Paski boczne zaczynały jako jedno czy dwa słowa, rzeczy które chcieliśmy rozwinąć w bardziej subiektywnych narracjach jak "Kal-Sharok" i "Seksualność w Thedas". Następnie puściłem listę z pomysłami w obieg, a pisarze wybierali sobie rzeczy, nad którymi chcieli pracować. Nie zapomniałem zachować kilku dla siebie, włączając w to, tak, Anderfels. Nasza główna edytorka, Karin Weekes zrobiła to samo z paskiem o przekleństwach. Świetnie się bawiliśmy przy tworzeniu tej książki.

Naprawdę mocno zagłębiliście się w historię Thedas dla DA: Świat Thedas. Mogło to być potencjalnie zadanie bez końca. Kto określił granicę? Zostały wyrzucone jakieś elementy, nad którymi chciałeś spędzić czas?

Jest mnóstwo rzeczy o których nie napisaliśmy, częściowo dlatego, że tom miał służyć jako swoiste wprowadzenie do świata, skupiające się na istotnych tematach. Określiliśmy granicę, aby książka sprawiała wrażenie pochodzącej ze świata DA. Nawet główny tekst, choć obiektywny, nie jest wszechwiedzący.  Zupełnie jak w prawdziwym świecie, żadna osoba w Thedas nie może wiedzieć wszystkiego. Książka jest takim uczonym spojrzeniem z poziomu mieszkańca.

Widzieliśmy wydany przez Dark Horse, przepiękny zeszyt Art of the Mass Effect Universe, a chociaż część artystyczna DA:ŚT jest ogromna, to ponieważ jest to wydanie "ze świata", nie mamy zbyt wielkiego wglądu w proces tworzenia postaci i wcześniejszych artów oraz projektów. Myślisz, że jest miejsce na Art of Dragon Age za jakiś czas?

Nie mogę mówić o przyszłości. Jednak Nick [Thornborrow, autor okładki i lider projektu] i ja przekopaliśmy sie przez góry pięknych concept artów przy tworzeniu Świata Thedas Tom 1 i jest jeszcze tyle rzeczy których nie mogliśmy zdobyć z tego czy innego powodu. Chyba będziemy musieli zaczekać i się przekonać.

Byłeś dziennikarzem zanim zacząłeś pracę w BioWare - co przekonało "siły wyższe", że jesteś logicznym wyborem na stanowisko budowniczo-chronologicznego bibliotekarza świata fantasy.

To raczej pytanie do Mike'a Laidlawa i moich znajomych redaktorów, którzy postanowili zatrudnić mnie prosto z gazety. Absolutnie przydatne były umiejętności, które zdobyłem jako dziennikarz: zwracanie uwagi na szczegóły, obsesja precyzyjności, zdolność przedstawiania złożonych idei w sposób klarowny, zwięzły i dosadny. Okazały się nieocenione przy tworzeniu książki.  Są jednak także istotne dla mojej głownej roli edytora fabuły i dialogów tutaj, w studio.

Twoi rodzice są dumni czy raczej zdziwieni? Próbowali grać w jakieś tytuły nad którymi pracowałeś?

Obawiałem się, że moim rodzicom będzie ciężko się do tego przekonać. Rozumieją kulturowy wpływ prasy i twardego dziennikarstwa. Jednak gry wideo to dla nich coś, czym się bawiłem zamiast odrabiać pracę domową. To, że gry mogą mieć głęboki, emocjonalny wpływ na graczy to dla nich nadal obca koncepcja. Ale zaczynają się przyzwyczajać. Moja mama obserwowała jak gram w Dragon Age zanim jeszcze dostałem tu pracę i była zdumiona, kiedy powiedziałem, że można przespać się z niektórymi postaciami. Lubię myśleć, że gdyby zagrała, byłaby bardzo podobna do mamy Rega z biowareaccordingtomom.tumblr.com

Fan fiction. Zabawne czy przerażające?

Komicznie przerażające? Żartuję. Przeczytalem sporą ilość fanowskiej twórczości o Dagon Age. Przebrnąłem też przez o wiele za dużo fan artów. Część jest wspaniała. Część... um... cóż, sądzę, że te dwie postacie MOGŁYBY ze sobą spać. Rzeczą, którą najbardziej kocham w fan fiction i fan artach, jest nieskończony potencjał oraz twórcza pasja stojąca za rozrywką. Fani mogą zrobić wszystko, a rezultaty są niekiedy wysublimowane. Moim osobistym faworytem jest zeszłoroczny fan art, który przeniósł obsadę Mass Effecta do świata Dragon Age.

Jestem pewna, że już cię o to pytano, ale jestem samolubna. Czy jest w DA jakaś postać, w której historię szczególnie byłeś zaangażowany? Dlaczego właśnie ta?

Nie lubię bawić się w ulubione postacie. To jak mówienie przyjaciołom, że lubisz jedno z ich dzieci bardziej niż inne. Jednak Merill naprawdę stała się dla mnie żywa w Dragon Age 2. Uwielbiałem jej nieporadne przekomarzanki bardziej niż cokolwiek, częściowo dlatego, że nigdy nie widziałem w grze takiej postaci jak ona. Sadzę jednak, że to samo można powiedzieć też o wielu innych bohaterach.

Mogę zapytać o twoją historię jako gracza jeszcze przed pojawieniem się BioWare? Bardzo zaimponowała mi lista Super Nintendo.

Tak. Ta lista jest już trochę nieaktualna. Ostatnio doszło mi kilka nowych gier, szczególnie Lufia II. W sumie mam w kolekcji szesnaście konsol. Jednak SNES zawsze będzie moją ulubioną. Chrono Trigger i Yoshi's Island reprezentują szczyt ery 16-bitowców, najlepsze co mogło dać 2D zanim 3D przejęło pałeczkę. Gry są ponadczasowe. Moja historia jako gracza sięga wstecz aż do Atari, które mój ojeciec ustawił w garażu i pierwszej gry, jaką pokochałem: Crystal Castles. Od tego czasu grałem w gry wszelkiego rodzaju.

Poza BioWare, czy są jakieś marki, które stały się dla ciebie naprawdę wyjątkowe?

Kiedy teraz o tym myślę, moja pierwsza piątka najlepszych gier wszech czasów, wyłączając tytuły BioWare, są częściami serii: Cywilizacja, Ocarina of Time, Fallout 3, Portal, Megaman 3. Dzisaj gram o wiele za dużo w X-COM: Enemy Unknown, Dark Souls, Persona 3 i FTL. Ostatni tytuł nie jest z serii. Ale niech lepiej zrobią następną część, bo będę płakał. Jestem także trochę fanem Bioshocka. Infinite było mistrzostwem.

Zakończmy żartobliwym pytaniem. Jeśli wytatuuję sobie na plecach gigantycznego smoka z Kirkwall, przedstawisz mój wybór mojej matce?

Zdefiniuj "gigantycznego". Gigantycznego jak Bliźniaki z Kirkwall? Brzmi boleśnie. Co powiesz na miłego, dyskretnego bryłkowca?

Źródło